Powraca świat Alicji. Znów stado zaprzyjaźnionych osób pęta się po
cudownym ogródku i kulinarnie szaleje w kuchni. A gospodyni jak zwykle
otwiera drzwi przed każdym, częstuje jajkiem na śniadanie, wypija
niezmierzone ilości kawy i zabrania zaglądać do lodówki. Nawet do
wiecznie głodnego Marianka demonstruje autentyczna słabość. I oto
wizyta nowej pary przynosi obrzydliwość w powietrzu.
On - oblizuje łyżki i widelce, rzuca się na szyję nowo poznanych dam,
zżera robaczki ze stołu i udaje, że zna się na winach...Ona - kamiennie
milczy, ostrożnie chodzi i podobno umiera z miłości do niego. A gdy on
nie wraca z pewnej wycieczki, interesuje się tym nawet pan Muldgaard...