Michał Rusinek, pracownik naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego, pisarz i świetny tłumacz (nowy przekład klasycznej wersji Piotrusia Pana i Wendy J. M. Barriego) wpadł na genialny pomysł, by zebrać - także za pośrednictwem mediów - przekleństwa wymyślone przez dzieci i na ich kanwie napisać wierszowany poradnik. Bynajmniej nie są to trawestacje "dorosłych" przekleństw, ale świeże, często całkowicie absurdalne, obfitujące w zaskakujące skojarzenia frazy, za pomocą których dzieci wyrażają emocje. Czy można nie ulec urokowi powiedzenia "O, oskoma!" albo "Pucho marna!", czy "Wydzimdzirymdzi"? Na końcu książeczki zamieszczony został alfabetyczny spis dziecięcych przekleństw.
"Guz mówił do koleżków:>> Chcecie poznać kogoś, kto cuchnie jak śmierdzący ser? Hej, śmierdzący serze, daj mi pracę domową, bo chcę ja przepisać.<< Spojrzałem w złe zielone oczy Guza"... Aleks musi coś zrobić z Guzem. Ale co? Nie wie, jak ma zmusić G...
Dręczenie dzieci przez dzieci staje się coraz powszechniejszym zjawiskiem. Ta książka pokazuje, jak milczenie i bierna postawa obserwatorów wspiera szkolnych dręczycieli i zachęca ich do działania. Co może zrobić pojedyncze dziecko, aby się przeciwst...